Łukasz Dobkowski - fotografia przyrodnicza 

Wiosenne przeloty 2012 powiększyły moją galerię o kolejny pospolity aczkolwiek ciekawy gatunek. Chodzi dokładnie o Mewę śmieszkę. Jak co roku czekałem oczywiście na przeloty dzikich gęsi, ale jak co roku oczywiście nie miałem do nich szczęścia.
Stały patrol terenu i pomoc kolegi pozwolił zauważyć stadko mew na niewielkim rozlewisku, które powstało po ostatnich kilku mokrych latach. Myślę, że właściel tej działki nie jest z tego powodu zadowolony, ale ja chętnie korzystam z takich szans i udało mi się wygospodarować kilka poranków i poprzebywać z tymi zadziornymi ptakami.
Nowy obiektyw pozwolił na jeszcze większe zbliżenie się do ptaków i zdecydowanie zwiększyłem sobie komfort fotografowania.

Pierwszy dzień przyniósl kilka dobrych ujęć. Ptaki szalały po bajorku i co kilka chwil podrywały się w powietrze by za chwilę całą zgrają opaść na wodę. Pogoda sprzyjała i mewy doskonale dostrzegały padnięte po mroźnej zimie ryby. Nurkowały i zajadały się ile mogły. Oczywiście mewa posiadająca zdobycz była natychmiast atakowana przez koleżanki i rytuał powietrzych zrywów ciągle się powtarzał. Po kilku godzinach mewy odlatywały w nieznzne mi miejsce, światło było już ostre więc zwinąłem klamoty i wraciłem do domu.
Kolejne dzień bez pogody i na dodatek mróz. Tafla zamarzła do połowy bajorka i mewy miały niewielką przestrzeń do pływania. Robiły to zresztą niechętnie. Brakowało im dostępu do martwych ryb. Dziobały w lód i odlatywały. Pojawiło się kilka przebłysków słońca i starałem się wykorzystać te chwile, bo było ich tego dnia bardzo niewiele. Po kilku godzinach powrót do domu z prawie pustą kartą
Trzeci dzień pochmurny i zimny. Zerknąłem na termometr i w drogę. +2 dawało nadzieję, na brak lodu i nowe ujęcia. Nie myliłem się. Przy okazji zmieniłem też nieco maskowanie i o dziwo mewy tego dnia podpływały do mnie na wyciągnięcie ręki. Mój ulubiony moment z tego dnia zapamiętam na długo. 2 mewy usiadły na małej kępce szuwarów i zaczęły mocne debatowanie. Gadały coś tam do siebie i w przerwach poddawały się zabiegom pielegnacyjnym. Inne mewy próbowały podłączyć się do dyskusji, ale niestety natychmiast zostawały karcone przez jedną ze śmieszek na wysepce. Groźne pozy i okrzyki skutecznie odstraszały pozostałe ptaki. Tego dnia wiele ujęć poszło do kosza z powodu braku światła i długich czasów naświetlania. Część zdjęć jednak wyszła ostra i zasiliła mój katalog w nowe ujęcia stałego bywalca nadnarwiańskiej doliny.
Kreator www - przetestuj za darmo